Forum breyt Strona Główna
Gdzie jest breyt?i co teraz robi?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum breyt Strona Główna -> Świat dla każdego odważnego:)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
namysłów




Dołączył: 24 Sie 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 21:11, 24 Sie 2017    Temat postu: Gdzie jest breyt?i co teraz robi?

Gdzie jest breyt i co teraz robi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
subiektywna




Dołączył: 02 Wrz 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 8:49, 02 Wrz 2017    Temat postu:

Pamiętam jak z 12 lat temu wydzwaniał po lokalnych stacjach radiowych zachęcając do logowania się na jego forum, kłamał, że jest reporterem Radia Zet. Z tego co się dowiedziałam u źródła, nigdy nim nie był, natomiast miał obsesję na punkcie Radia Zet. Nie zdziwię się jeśli po raz kolejny skasuje mój wpis.... Zdrowia życzę wszystkim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZETDJ
Gość






PostWysłany: Czw 9:57, 21 Wrz 2017    Temat postu:

Very Happy Hey

To dziwne, wszak Breyt to (li) wyjątkowy scenopisarz - każdy Producent to wie i korzysta z jego fabuły

Znam nie znane szerszej "publice" jego teksty...

NP:

Scenariusz wyjściowy.

Kwietniowa prowincja, gdzieś w odległości ok. 35 km na północ od Stolicy, tj. jej obecnych granic.

Tę odległość precyzuje stosowna tablica reklamowa zachęcająca na pierogi z serem twarogowym z którejś z nie ślicznych lecz sprawnie zarządzanych OSMów. A pocoż ta ów tabliica ? Wiadomo jakiś spóźniający się do pracy robotnik po przez lata studiów kształcony zapragnie nabyć resztki twarogu do wczorajszych dwóch bułek, ktore z łaski schował, też z łaski do ciągle odmykającego się schowwka na rupiecie. ( Składające się głównie z wypracowanych żarówerk ( o czym świadczy nieciekawa barwa bańki oraz wykręcony (( niewiadomo dlaczego? )) jeden nieodzowny ( wiadomo dla niektórych ) pprostokątny wtyk ). Toteż owe, wspaniałe prawie świeże bułeczki, również poskręcane ) stanowią łakoną zdobycz nie wiadomo skkąd pochodzącego okazjonowicza. Biedronkę nalleży wykluczyć - tam zawsze, długotrwale ( zwwykle ) pieczywa, o czym każdy stomatolog wie i cieszy się tym niepoprawanie. Niezupełnie pełen uśmiech prezentuje nieszczęśni, stopowicz. Zapewne nie stać o na okruszki twarogu - bowiem pierszeństwo zdobędzie niemałą siłą skonsternowany. Bo każdy kto po okuszki z pojemników na twaróg czołową zdoobędzie - będzie musiał wykombinować niezły fortel. Dziś mało artystów takich sztuczek. Nieważne, choć istotne dla toku dalszych wydarzeń.
Ważne - możliwe, że będziemy markotni -> bo jest tylko sześć stopni.

4:33. Słoneczna łuna zakreśliła zygzak strzelisty. Znak to oczywisty, dzień będzie czysty ( w sensie opadów ). Ptasie decybele wybuchły zaskakując nielicznych. Pewnie kulą się w gniazdeczkach przy tak niskich temperaturowych kreseczkach ... . Na wschodzie zalega lekka mgła. Sufit nieba penetruje smuga jakiegoś z samolotów o napędzie turboodrzutowym. Pofalowana ona, wiatrem rozproszona ( tj. pobicia i stłuczki w porannycz zatorach, które potrafią zaskoczyć nawet najmłodszych kierowców ? ).

4:44. Świt przejmuje stery. Któryś ze zbudzonych ( ? ) ptaków szuka robaków. Piękno poniedziałkowego otwarcia ( poza temperaturą ) ma w nas dużo poparcia. Jakiekolwiek zwarcia -> niech zawiodą do umysłu otwarcia.

4:48. Nikt nie zrówna się z łosiem. Woal przestrzeni bardzo się mieni.
Słońce już ugruntowane, włosy włosy zaczesane, Oziminy deszczem wysmagane, kruki siłą woli wspomagane, rozum w nas -> to przy poniedziałku wymagane. OBY!

4:58. Co to takiego czas? Jeśli nie byłoby nas? Teoretyzują, kombinując, można jednym słowem ująć ::: czas to troska o pokolenie ?
A jak tu dbać kiedy korek tego nie rozumie, nie rozumie bo nie potrafi rozumieć ). Spalinowy smród też nie rozumie i swój czas istnienia - wprost proporcjonalnie wydłuża ).

Jeden z Naszych głównych bohaterów - Jacek po z trudem przebiciu lini frontu w OSM Łommianki znalazłl się za rogatkami Warszawy. Kwitł z pychy. Jego nie skradzione przez pazernego stopowicza (( po biitwie na słówka ( z suplementu Wielkiego Języka Polskiego ) o początkowo przyjaznym brzmieniu spier...co )) nagle albo raptownie - czyt.niepoHamowanie zmieniły się w bunt pracowniczy poparty przez Zarzą spółdzielni ( albwiem któż to może kłócić się o kosteczkę twarogu chudego? Na pewno nie kierowca dostawczaka ( o lekko rdzewiejącek chłodni ), który to cierpliwie stojąc od godz. 4.00 nabywa po łatwej potyczce - tu liczby: jedną paletkę mleka o pojemności 1L, takąż śmietanki do kawki porannej lub też innej formy ujarzmienia, BA! Dziesięć kostek MASŁA EXstra! Wspominamy, że w czasach reglamentacji sprzedawano je na wykombinowane ( różnorodnym sumptem ). Ów kierowca potentat przewozowy w okresie Lipiec-Sierpień zdobył Złoty Laur Bitwy o czas stania w wyrafinowano-cwanej elicie handlaży masowej. Cóż więc ów 1//4 kostki? No co?? Toteż pracownicy sprecyzowali swoje żądania. Mianowicie: po podwyżce o 1/4 pensji zasadniczej drastycznie zmniejszą swój i tak zaniżony o hipotetyczną kradzież wyrobów końcowych ). Tu dodać nalleży, iż wylliczenia ( wszelkie kalkulacje ) dają niezwykle niski wskaźnik ubytku masy końcowego produktu. Na dzień dzisiejszy to jedynie 6,34 kg różnorodnej galanetrii Naszych przejętych przez byłych Prezesów Zakładów. W tym momencie wskaźnik produktów, które przez dziury w ogrodzeniu ( ciągle drutowane, a które to druty KTOŚ oddrutowuje ( widoczniie są i jemu potrzebnne - albowiem sklep z podobnnie nowiuśkim drutem kolczastym kosztuje w odleglym (o zgroza ) o jakkieś 1,340km ( nikt tego nie liczył, bo po co miał liczyć - skoro jest oficjalna listy oddrutowań, a dysproporcje wśródpracownicze są nie sprawiedliwe i wynoszą: do ok. 037,7m do 35,34 km ( ten wielce krzywdzący wynik posiada nasz Stażnik Zakładowy, on musi go pilnować przed hienami ( nie bójmy się powiedzieć Handlarzami działkowych ogórków, którzy pod płaczczykiem skrótu do Pracwiczycyh Ogrodów Zakładowych - wynoszącym 201m lub ociupinie mniejszą ) zardzewianymi cęgami ( ,które nigdy - nigdy nie były oliwione - gdyż nnikt z Zakładów nie chce imm odrobiinki pożyczyć, bo te cwaniaczki tak szybko wy jedną z dwóch wycieli (( trzecia na teapie budowy, ok.. 37% jak podaje Prezes i obiecuje poprawę , - desygnując z codziennnej ( 8H ) zmiany któregoś z wyylosowanych pracowników. I tu pojawiają się poblemy rangi krajowej! Notoryczny brak młotów, wicinaków, wiertar udarowych, rękawic, beretów (( te mleczarskie nie nadają się ( jak podkreśla Prezes ) bowiem są łatwo brudzące -a nasz wymagający Klijent nie życzy sobie ( jak dotychczas, ( cóż za wybredność ) mleka o kakowym kolorze! Prezes używając ciągłych podkreśleń ilustruje krajowe normy dziurkarskie dla pracowników i oto: tunele w Zakładach produkujących maszyny rolnicze 2,5m, prz czym wyjątkowo może być poodwyższony o bagatela 0,4m! Nasza branża liczyć może na jedynie 0,75m! I co w takim przypadk może wynieść a potem upłynnić z konkretnym zyskiem szeregowy pracoownik? Nic, zupełnnie nic. Dziennie wyjdzie to w jego przypadku liche równoważnik 45% dziennego deputatu - gdzie w takim przypadku odłażyć pieniądze na przyjemności? Nieprawdaż Panie Reporterze pyta? Podkreślają, że kolorowa gazeta o śr. nakładzie 1.000.000 daje dla Pana i Panu podobnym ( nie ubliżaljąc ) około 0,78% różnicy w eputacie. A nnie ukrywając 12kg gazety "Polityka" daje miesięcznie krocia! Tu Reporter za różewiejący się zamknął drzwi gabinetu Prezesa - nie dostawszy żadnej ładnie opakowanej paczuszki! Jak on może śmieć potraktować mnie, mnie, który nie wynosi je z zakładowej drukarni, on je kupuje z lichą 0.01% bonifiatatą!

Tymczasem nasz dziarski ( skądinąd ) kierowca słynnego samochodu "Zuk" produkcji Polskiej - po gruntownym remoncie... gdyż prezes omawianej Spółldzielni wydał w okólniku - co następuje: wszelakie wyroby magazynowe 137,3t dziennie, wywóz zewnętrzny 93,54t, Prezes, Wiceprezezs, Gł Księgowy ( tymczasowo Kobieta wyższy o 1,99% dodatek na trójkę żarocznych, paskudnie brudzących dzieci i męża łajdaka - do czego nie chce się przyznać - a przeież ów łajdak codziennie dziwnie, zygzakiem, tudzież pospolitą żmijką lawiiruje po magazynie i jak da nura na posadzkę to pękają nie butelki z mlekiem a z czymś przeźroCzystym - a każde dziecko już od żłobka wie, że jakt ktoś żłopie i się nażłopie to po chłopie.Wierzcie mi. Jednak sprawiedliwość musi być na Spóldzielni - bo któż by się odważył aby obniżono mu o dwie kostki masła i trzy litry tłustego mleka?! Nikt takiego odważnego pracownika w dziejach Spódzielczości Spożywczej ( już na progu różnego rodzaju śmierci ) niie widział ani nie słyszał! Wszyscy wiedzą, że trud wywózki i rozładunku tak wysokiego deputatu Pani Gł. Księgowego jest nie wspómiernie wysoki - nie dziwi się, że daje dodatkowo po kostce Masła Extra i mleko w proszku - bo innego nie udaje jej się uppłyynnić w ujawnionym, prawdziwym terminem ważności ?!

Tymczasem - zupełnie daleko, możliwe, że nawet bliżej, tj. na obrzeżach Stolicy ulokowano Warszawski Komisariat Polcji Państwowej. A niezwykły to archietkonicznie gmaszek. Powojenna ( nie wiadomo do kogo dziś powinna należeć ) ceglana kamienica, spełniająca ( onegdaj cuchnąca ludzkimi eksperymentami ) po gruntownym remoncie nie budzi żadnej grozy tam "zaproszonych". To tam w obecności czterech ślicznych Pań i nieco lżejszej urodzie Pan ( lecz w stopniu niewielkim ) o personaliach dobrze nam ( narazie tylko nam ) znanych, grupki równie czarujących złych ( o się dopiero okaże ) postaci. Hierarchia podstawowa, zupełłnie adekwatna do skali spoodziewanych kolizji prawnych składa się z: Nadkomisarza, Komisarza, Nadinspektora, Podinspektora oraz Aspiranta. ( typowa?? czyżby? ). Jurysdykcja ze swą specyfiką winna budzić szacunek, respekt, wdzięczność oraz wszelką pomoc, której powinem być udzielić w razie konieczności obywatel. Czyż to dużo? Owszem!

Zgrupowaliśmy po krótce bohaterów naszego komiczno-realistycznego filmu, filmu opartego na zupełnie przypadkowych wydarzeniach i powodujących je osobach.

Dzień pierwszy, dzień wzmożonej, papierkowej roboty lub pracy.

Scena nr 1.

Prywatna Stacja Paliw, prowadzonej gdzieś w tym rejonie - na nowo wybudowanym odciknu szosy - słynąca z nowoczesnych dziur o różnych noramatywach, tj. zasadniczo długość, szerokość i głębokość względna.
Pracownicy drogowi, podczas śniadaniowej debaty na tematy ów drogi.

- O cholera łypnij jaką to cholerną bryczkę sprawili sobie Policaje!

- No, niezła lecz ze wzlędu na nasze wymiarowe dziury niewiele mogą.

- Heee. Błysnli by kogucikiem i rura do pełnej prędkości, wszak to terenówka.

- I z tą rurą u Litwina za friko rureczkę by przypalili, tu, tam i gdzieś jeszcze. Zapewne dostaliby "Do Zobaczenia" i uszłyszeli w oddali cichnące spierd... .

Scena nr 2.

Droga ta sama tylko okoliczności zgoła odmienne. Patrol Policji w składzie: Komiasarz ..., Podkomisarz.., Podinspektor, Inspektor, Protokolarz zmierzają spenetrować wyznaczony rejon.
Pogoda podeszczowa. Rój kałuż pogłębiony kołami rolniczych ciągników stanowi nieciekawą scenerię. Pommimo wysoko zawieszonego podwozia, typoowego dla tej klasy czterokołowego napędu policyjne auto wpada w niesłychane błoto o niejasnej głębokości. Bezradność, konsternacja a wreszcie lęk. Pustkowie, o pomoc jak na razie mowy nie ma.

- Wezwanie kogoś? Kogo? Kto Ci w tym błocie zamoczy to może być i po nim.

- To fakt. Ile kilometrów zjechaliśmy od szosy? Cztery, pięć?

- Niestety więcej. W takich jak nasze buciszka do północy nie dobrniemy - a i w tedy to co? Aniołek ze skrzydełkami przyfrunie?

- Nie dramatyzuj do końca. Może mam się przyfarci.

- Urodzona optymistka ze skłonnością do sadyzmu.

Po rozpaczliwych rozmyślaniach ich gehennę przerywa terkot rolniczego ciągnika. Czyżbyśmy byłe uratowane?? A jak myślisz? Chyba nam nie odmówi, nam uroczym strużniniom pracy... .
Po niespełna kwadransie Policyjny Nissan sunie jak po lodzie płasko podwoziowe auto.
Wyświechtani, zupełnie nie podobni do Stróżów Prawa dziewczyny czyszczą czym tylko można swoje oficerki, spodnie poplamione błotem po kolana nie dają się niczym oczyścić. Trudno, nie czas na ptasi skowyt. Ruszają w kierunku Stacji Paliw z nadzieją znalezienia jakiejkolwiek pomocy. Choćby znikomej... .

Prywatna Stacja Paliw ulokowana obok ruchlliwej szosy

TAK! Breyt jest specjalistą narracji. Wiedzą to wszyscy ZETDJ. Mamy o tym swoje (tajemne zdanie).

A kto się zna semantyce języka znajdzie jego w kilku polskich filmach.

PozdrawiaM
Razz Razz Mr. Green
Powrót do góry
Ti Ja Jarząbrek
Gość






PostWysłany: Czw 10:07, 21 Wrz 2017    Temat postu:

Razz Przepraszam za błędy - ów tekst przepisywałem bezmyślnie lub umyślnie Mr. Green
Powrót do góry
Do Pani :)
Gość






PostWysłany: Czw 10:11, 21 Wrz 2017    Temat postu:

Smile Nic Pani nie wie i wiedzieć nie powinna, Jasne.

Wszak Breyt to tylko NICK, pod którym kryją się ciekawe postaci
Powrót do góry
ZETPiotruś
Gość






PostWysłany: Czw 10:13, 21 Wrz 2017    Temat postu:

subiektywna napisał:
Pamiętam jak z 12 lat temu wydzwaniał po lokalnych stacjach radiowych zachęcając do logowania się na jego forum, kłamał, że jest reporterem Radia Zet. Z tego co się dowiedziałam u źródła, nigdy nim nie był, natomiast miał obsesję na punkcie Radia Zet. Nie zdziwię się jeśli po raz kolejny skasuje mój wpis.... Zdrowia życzę wszystkim.


Raczej odwrotnie
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum breyt Strona Główna -> Świat dla każdego odważnego:) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
cbx v1.2 // Theme created by Sopel & Programy